
(Prawie) Shimshal
Dzień, w którym nie dojechaliśmy do Shimshal, ale za to zjedliśmy coś dobrego i podziwialiśmy wielki kawał lodu.

Dzień, w którym nie dojechaliśmy do Shimshal, ale za to zjedliśmy coś dobrego i podziwialiśmy wielki kawał lodu.

Pakistańskiej przygody dzień 4ty. Wiszące mosty, nieistniejące jeziora, wszystkie kolory jesieni i spowite mgłą zaciszne Passu.